Można przyjąć za pewnik, że pies wytrwale goniący zająca ma pełną pasję myśliwską, szczególnie, gdy ton jest głośny, to znaczy z oszczekiwaniem. Należy tu się zastanowić nad dyskusyjnym zagadnieniem: czy pozwalać młodemu psu gonić zające? Założenie polowania z psem w tym względzie jest następujące: wyszkolony, w pełni ukształtowany pies nie powinien gonić zajęcy (oprócz psów gończych), ponieważ gon taki jest nieproduktywny (nie dogoni zająca), pies staje się nieposłuszny („wychodzi z ręki”), rozpędza zwierzynę, nawyk przenosi na inną zwierzynę, jak kuropatwy, bażanty, sarny.

A więc jak postępować z młodym psem: pozwalać mu gonić zające czy zabraniać?

Cytowany wcześniej niemiecki teoretyk i praktyk szkolenia psa Oberlander twierdził, że w początkowej fazie szkolenia młody pies powinien gonić zające. Twierdził, że pies goniący zająca nabiera pasji myśliwskiej, rozwija pełną szybkość po trudnym terenie, co jest doskonałym treningiem fizycznym, rozwijającym serce, płuca, mięśnie oraz zręczność. Obecnie myśliwi niemieccy i czescy są w większości przeciwni takiemu systemowi szkolenia, uważają, że już od szczeniaka psu nie powinno się pozwalać gonić zajęcy. Twierdzą, że w ten sposób psa się psuje i później jest bardzo trudno odzwyczaić go od tego nawyku.

Moim zdaniem, wszystko zależy od tego, jakiego psa się posiada. Jeżeli mamy psa młodego, o bardzo dużej pasji myśliwskiej, to może rzeczywiście lepiej nie pozwalać mu na gon zajęcy, bo później będzie bardzo trudno go od tego odzwyczaić. Z drugiej strony argument, że poprzez gon pies wspaniale rozwija się fizycznie, jest niezwykle ważki. Pies o malej pasji myśliwskiej powinien rozwijać ją, goniąc zające.
Argumenty za i przeciw Czytelnicy już znają i sami muszą zdecydować, co będzie bardziej korzystne.
Wytrwałość w poszukiwaniu zwierzyny zależy od cech wrodzonych psa i przede wszystkim od jego pasji. Aby pies wytrwale poszukiwał zwierzyny, musi mieć również odpowiednią kondycję fizyczną, a więc ważny jest rozwój fizyczny psa.