Omówiono już czułość oraz możliwości użytkowe węchu psa. Poniżej podaję sposoby treningu węchowego, jakiemu pies powinien być poddawany już od wczesnej młodości. Trening taki będzie rozwijał zmysł powonienia psa.
Pierwszy okres szczenięcy to uzmysłowienie szczeniakowi, że ma nos i przy jego pomocy może odnaleźć smaczne kąski. Robimy więc najróżniejsze włóczki kawałkami mięsa w domu i w terenie, by szczeniak po śladach trafiał do smakołyków.

W 3-4 miesiącu życia pies powinien już zacząć poznawać odwiatry wszelkiej zwierzyny w polu. Gorące tropy zwierzyny, które doprowadzają go do niej i którą z pasją poderwie, pozwolą mu zorientować się, że to jest sposób na znalezienie zwierzyny. Jego nos zacznie intensywnie pracować, a jego pasją myśliwska zacznie wzrastać. Proporcjonalnie do wzrostu pasji myśliwskiej wzrośnie intensywność pracy węchowej.

W wieku 5-6 miesięcy pies powinien zrozumieć, że jeżeli zniknie mu z pola widzenia jego wychowawca, to powinien go poszukiwać nie wzrokiem, lecz węchem. W tym celu, na spacerze w terenie, chowamy się zajakiś krzak, obserwując, w jaki sposób pies będzie nas poszukiwał. Pierwsze próby psa to chaotyczne bieganie w poszukiwaniu sylwetki swojego pana. Po kilku ćwiczeniach zwęszy w końcu odwiatr śladu wychowawcy i tropiąc ślad trafi do niego. Będzie to moment, który uzmysłowi psu, że nie wzrok, ale nos jest jego największym atutem; nastąpi właściwe skojarzenie. Każdy pies o normalnych instynktach, szczególnie młody, czuje obawę przed zgubieniem swego pana. Jest to zrozumiałe, jeśli zważymy, że swego wychowawcę uważa za przewodnika i przedstawiciela stada, z którym jest związany. Instynkt podpowiada mu, że zgubienie swojego stada może mieć dla niego bardzo poważne skutki. Kiedy zacznie się nauka aportowania, specjalnie wykonany aport (fryga, koziołek) będzie również służył do treningu węchu. Aport taki należy ukrywać, rzucać w krzaki, wysokie trawy, a pies powinien go odnajdować, węsząc górnym wiatrem, bo dolny wiatr nie będzie sprzyjał odnalezieniu ukrytego aportu. Wszystkie przedmioty, które wychowawca psa choćby przez chwilę trzymał w ręku, pies powinien odnaleźć. Pozostawiona woń jest wystarczająca, by pies bezbłędnie wyselekcjonował spośród kilku identycznych przedmiotów ten właściwy.